Wiosna w Sadzie Krowoderskim mieni się kolorami nie tylko dzięki kwitnącym pośród traw mniszkom, ale również za sprawą wielobarwnych pająków. Zawisły one na jabłonce-matce dzięki warsztatom zorganizowanym przez Fundację Czas Wolny, które odbyły się w końcu kwietnia pod czujnym okiem Kasi Doroty z Urban Magia. Kasia zajmuje się sztuką i edukacją, wspiera w tworzeniu osobistych rytuałów przejścia opartych o intuicję, rytmy przyrody i tradycję słowiańską. Poprzez wykonywanie tradycyjnych motanek, pająków oraz warsztatów z zakresu kultury tradycyjnej objaśnia istotę obrzędów i dawnych symboli. Jako edukatorka zdobywała doświadczenie w pracy w dziale edukacji w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, w Polsko-Ukraińsko-Białoruskim projekcie dla młodych aktywistów oraz podczas projektów edukacyjno-artystycznych. Skąd pomysł na pająki, które zawisły w sadzie? „To dawna tradycja świąteczna, kiedy to w domach robiono ozdoby ze słomy, kolorowych papierów, bibuły, skorupek po jajkach i piórek. Wyznaczały one miejsce święte w domu no i pełniły funkcję ochronną, były również symbolem urodzaju, co naszej Ogrodniczej Krowodrzy bardzo się przyda” – tłumaczy Joanna Wendorff, prezeska Fundacji Czas Wolny.

Warsztaty. Fot. Fundacja Czas Wolny

Boże Narodzenie, Wielkanoc, ślub czy chrzciny to w polskiej kulturze ludowej czas wyjątkowy. Podkreślano jego uroczysty charakter przystrajając izby na te święta. Dekorowano ściany girlandami bibułowych kwiatów, bukietami strojono ołtarzyk w świętym kącie, ale najważniejszym elementem zdobniczym był pająk, zawieszany pod sufitem na stropowej belce. Przestrzenne, barwne konstrukcje tworzono w całej Polsce, w zależności od zamożności regionu i możliwości z różnych materiałów: źdźbeł słomy żytniej lub owsianej, nici, pasków wystrzępionego płótna, włóczki, grochu, fasoli, piór i oczywiście barwnej bibuły. Pająki przybierały różne formy i kształty: kuliste, krystaliczne, żyrandolowe na obręczy, promieniste czy tarczowe. Każdy region w jakiś sposób się od siebie odróżniał. („Magia Pająków” – prastara polska ludowa tradycja w nowej odsłonie – KPCK)

Niektóre przywodzą na myśl misternie utkaną przez pająki pajęczynę. Pod względem konstrukcyjnym bywają niezwykłymi okazami kompozycyjnymi. Najczęściej są bajecznie kolorowe. W ubogiej przestrzeni wiejskiej izby, gdzie stanowiły jedyną ozdobę sufitu, dzięki nim „było na co popatrzeć”, z perspektywy łóżka lub zadzierając tylko nieco głowę do góry (wiejskie chałupy były dosyć niskie). Wykonywały je wiejskie twórczynie, bo to kobiety były kiedyś domowymi dekoratorkami wnętrz. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że przenosząc podmuchy wiatru i ruch powietrza każdego z domowników, pająki wprowadzały pozytywne wibracje i dobrą energię. Zgodnie z radiestezją – rurkowatość słomy (szczególnie owsianej) jest rezonatorem filtrującym negatywne promieniowanie kosmiczne. Pozytywny aspekt tej energii kształtu jest zauważalny w formach pająków, kierców czy światów, których krystaliczne bądź kuliste kształty wzmocnione takimi materiałami jak groch, czy słoma oraz kolorów miały za zadanie energetyzować pomieszczenie w którym je zawieszano. (Magdalena Lica-Kaczan, Grzegorz Piaskowski, Ludowe Feng shui. Magia w chłopskiej zagrodzie, Płock 2005, s. 31)

Zapraszamy do odwiedzenia Sadu i zobaczenia na własne oczy, jak wyjątkowe pająki przygotowali uczestnicy wspomnianych warsztatów.

[ngg src=”galleries” ids=”53″ display=”basic_thumbnail” thumbnail_crop=”0″]

Podobne wpisy

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments