Czyli Zielony Blok rok po roku

Przed Zielonym Blokiem

Moje pierwsze kroki z miejskim ogrodnictwem związane były z kolejnymi miejscami zamieszkania w Dzielnicy V – Krowodrzy. Swoje pierwsze warzywa wysiałem w Krakowie na parapecie kamienicy przy ulicy Iwona Odrowąża. Do patrona tej ulicy należały pola uprawne i folwarki na średniowiecznej Krowodrzy. O historii tego miejsca więcej przeczytasz tutaj. Kolejnym ważnym przystankiem była kamienica przy ulicy Królewskiej, dawnej niemieckiej dzielnicy mieszkaniowej. Tu na bardzo wąskim parapecie uprawiałem pomidory i kwiaty oraz zacząłem swoją przygodę z murarkami (pszczoły samotnice).

Uprawa pomidorów na parapecie przy ul. Królewskiej – lato 2014

Ale to dopiero w Zielonym Bloku, który zajmuje dziedziniec skryty za murami jednego z bloków z lat 60 wybudowanych na terenie Nowej Wsi, miejscu historycznie związanym z polskim ogrodnictwem, odnalazłem swoją zieloną przystań.

2015

To właśnie w listopadzie przeprowadziłem się do mieszkania na parterze z widokiem na ogród. Oglądałem je nocą więc nawet nie miałem świadomości jak wygląda ogród. Nigdy nie mieszkałem na parterze, ale życiowa sytuacja zmusiła mnie do szybkiego podjęcia decyzji. W parapetowych doniczkach przyniosłem ze sobą donice z kocimiętką „Cat’s Meow” oraz kokony z pszczołami samotnicami, które wylądowały w lodówce. I tak do wiosny mój kontakt z ogrodem został zamrożony.

Kocimiętka „Cat’s Mow” 2015 r.

2016

Wiosną doceniłem jak dobrze mieć okno wprost na ogród, choć wtedy nie przypominał on obecnej formy. Krzewy, kilka drzew mocno cięty trawnik, a wszystko otoczone pnączami. Ja jednak chłonąłem ten widok ciesząc się zielenią i śpiewem ptaków. W doniczkach zaczęła rosnąć kocimiętka, a ja starałem się ukryć przed sąsiadami chmarę pszczół, buzujących nad parapetem. I podobnie jak pszczoły wylatujące w ogród w poszukiwaniu pyłku, moje myśli coraz bardziej krążyły wokół ogrodu. Widziałem jego potencjał i wartość, jednak jak to dotąd bywało, traktowałem to miejsce jako tymczasowe, co wkrótce miało się zmienić.

Murarki ogrodowe na parapecie. Zielony Blok 2016.

2017

W 2017 roku rozpocząłem sezon od wymiany donic. Na parapecie ustawiłem nowe pojemniki, które samodzielnie zaprojektowałem i wykonałem wspólnie z bratem. Parapety są tu bardzo szerokie co umożliwiło całkiem sporą przestrzeń do sadzenia roślin. Rosły w nich wspomniane kocimiętki, do których dosadziłem kilka innych roślin. Nasadzenia z kwiatów i ziół spotkały się z pozytywną reakcją sąsiadów. Co zachęciło mnie do posadzenia na rabacie pod oknem pierwszych czosnków ozdobnych.

Parapet – lato 2017.

2018

Na powstanie Zielonego Bloku i moje większe zaangażowanie w ten ogród wpłynął paradoksalnie atak ćmy azjatyckiej na bukszpany w tym samym roku. Jeden z sąsiadów, zachęcił mnie do obsadzenia rabat pod oknami, na których rosły do tej pory wspomniane krzewy. Po oczyszczeniu ziemi z chwastów, gruzu i szkła posadziłem głównie byliny i róże, łącząc dziki ogród i wiejską rabatę – dominującą kolorystką kwitnących tu kwiatów jest róż i błękit. Przy murze postawiłem duże donice terakotowe, w których zasadziłem powojniki. 28 sierpnia 2018 roku powstaje Zielony Blok jako fanpage na Facebooku.

Rabata pod oknami przed zmianami, Zielony Blok – wiosna 2018
Rabata pod oknami po zmianach, Zielony Blok – lato 2018

Kolejnym etapem było zagospodarowanie terenu po drugiej stronie chodnika. Charakter tego miejsca skłonił mnie do stworzenia rabaty w stylu ogrodu sąsiadującego z lasem. Powstała tu kamienna ścieżka poprzerastana mchem i małe leśne oczko wodne. Rośliny, które tu zasadziłem, to paprocie, hosty, bodziszki, naparstnice, przylaszczki i zawilce.

Rabata po drugiej stronie chodnika w trakcie prac, Zielony Blok – sierpień 2018
Ukończona rabata po drugiej stronie chodnika, Zielony Blok – listopad 2018

Część bardziej nasłoneczniona to miejsce dla jeżówek, łubinów, róż i malw czy, kojarzących mi się z rodzinnym domem, serdeczników. Rośnie tu również spora liczba roślin cebulowych takich jak czosnki, tulipany, cebulice, krokusy, hiacynty czy przebiśniegi. Dominującą kolorystyką kwiatów jest biały, przeplatany bordo, różami i błękitami.

Rabata przed wykonaniem prac, Zielony Blok – maj 2018
Rabata w trakcie nasadzeń, Zielony Blok – czerwiec 2018
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie po_lesna.png
Rabata po dokonanych nasadzeniach. Sierpień 2018

2019

Rok 2019 to rok szaleństwa w dosadzaniu kolejnych roślin, które wypełniły rabaty stworzone na wcześniejszych etapach prac ogrodniczych. Obecnie rośnie tu 350 odmian roślin, nie licząc jednorocznych i tych, które były na dziedzińcu jeszcze przed powstaniem Zielonego Bloku. Gdy tworzyłem te nasadzenia, myślałem o miejskiej dżungli, która będzie stanowić pokarm i schronienie dla dzikiej fauny. Stąd bardzo ważne, by rosnące tu rośliny obfitowały w pyłek i nektar od wczesnej wiosny do późnej jesieni, a zaschnięte łodygi, torebki nasienne czy kwiatostany stanowiły doskonałe miejsce, w którym mogą przezimować mali mieszkańcy ogrodu. Obecnie Zielony Blok wszedł w etap przerastania, naturalizacji, czasu względnej swobody i dojrzewania. Jego spójność uzyskuję przez zastosowanie wielu odmian w obrębie mniejszej ilości gatunków i względnie stałej palety barw.

Ogród to jednak nie tylko rośliny, dlatego w sezonie 2019 powstało kilka nowych elementów w przestrzeni Zielonego Bloku. I tak w marcu zamontowałem kompostownik o pojemności 320 l wykonany, co dla mnie bardzo ważne, z materiałów pochodzących z recyklingu, nadających się do ponownego przetworzenia. Zielona masa zgromadzona w sezonie jest teraz przetwarzana na drogocenny kompost, którym zasilę rabaty wiosną – już żaden listek czy łodyga nie zmarnują się, ponieważ zyskają nowe życie, wracając do cyklu ogrodu. Kolejną inwestycją była prost ławka, którą pomalowałem w oficjalne barwy Zielonego Bloku. Zdecydowałem, że pora nauczyć się czerpać także przyjemność z samego faktu przebywania w ogrodzie. Ponieważ do tego potrzebne było mi jakieś miejsce, postawiłem ją na końcu kamiennej ścieżki pod świerkiem (świąteczną choinką wkopaną przez jednego z mieszkańców). Siedząc na niej z kawą w ręku, mogę zrywać maliny i patrzeć w niewielkie oczko wodne. A oczko to powstało dla moich lilii pigmejskich. Jest to po prostu duża donica, w których rzeczone lilie pięknie rosły do czasu, aż ptaki postanowiły zrobić sobie tu kąpielisko. Zarówno sroki, sójki, jak i kwiczoły potrafiły przylecieć całą rodziną i skutecznie ogołocić lilię z liści, które przeszkadzały im w kąpieli. Najważniejszą jednak realizacją roku 2019 jest konstrukcja do łapania deszczówki z dachu dziedzińcowego śmietnika. Składa się ona z rynny, rury i beczki i wystarczy, by w prosty sposób zadbać o retencję wody. Beczka o pojemności 210 l powstała z materiałów pochodzących z recyklingu i nadających się do ponownego przetworzenia.

Podsumowując rok 2019, warto również wspomnieć wyjątkowe wydarzenia. W marcu powstał ten oto blog. Zaś sam ogród otrzymał wyróżnienie w konkursie Projekt Miasto Ogród 2019 Ogrody Sąsiedzkie i Pnącza dla Krakowa zorganizowanym przez Pracownię Animacji Ekologicznej Ośrodka Kultury im. C.K. Norwida pod honorowym patronatem przewodniczącego Rady Miasta Krakowa. We wrześniu świętowaliśmy w Parku Krakowskim pierwsze urodziny Zielonego Bloku, podczas których odbył się zielony panel ogrodniczych aktywistów z Krakowa. Swoimi inspirującymi historiami podzielili się: Aga Siejka z „Wolniej, tu i teraz”, Dominika i Kasia z „Inspekty.pl” oraz Emilia i Asia z „Krakowskiego Ogrodu Społecznego Macierzanki”.

Pierwsze urodziny Zielonego Bloku w Parku Krakowskim.
Pierwsze urodziny Zielonego Bloku. Park Krakowski. Wrzesień 2019.

2020

Pod wieloma względami był to rok przełomowy. Po pierwsze w marcu dowiedziałem się, że muszę opuścić wynajmowane mieszkanie. Cały świat pochłaniała pandemia COVID-19, a mnie nieopisana rozpacz bezpowrotnej utraty ogrodu. Miałem oczywiście świadomość, że tworząc coś na terenie, który nie jest moją własnością, podejmuję takie ryzyko. Nie byłem jednak na to dostatecznie gotowy, więc podjąłem starania, by znaleźć mieszkanie w okolicy i wtedy stał się nieopisany cud. Oto zwolniło się mieszkanie w tej samej klatce, ale na piętrze trzecim. Straciłem bezpośredni widok z okna na ogród, ale zachowałem do niego dostęp, a nowe mieszkanie posiada również loggię, gdzie powstała zielona przestrzeń, o której możecie przeczytać poniżej:

Paradoksalnie cała ta sytuacja spowodowała to, że zacząłem działać z jeszcze większym rozmachem. W maju zdecydowałem się założyć profil na Instagramie, gdzie wszystkie zdjęcia tam publikowane są zrobione telefonem komórkowym. W ogrodzie przestałem ograniczać się do zagospodarowanej uprzednio przestrzeni i zacząłem działać na całym dziedzińcu. Wokół polany północnej powstały rabaty pod krzewami – posadziłem tam rośliny kwitnące głównie na fioletowo i żółto m.in.: rudbekię „Forever Gold”, pysznogłówkę „Bradburyego”, astra gładkiego. Całość uzupełniają trawy, paprocie i werbena patagońska. W rogu działki zasadziłem swoje pierwsze dwa drzewka: świdośliwy lamarckie. Duża rabata bylinowa zlokalizowana po drugiej stronie chodnika została nieznacznie poszerzona w kierunku polany południowej, a na jej nowej granicy pojawiły się cisy pośrednie odmiany „Hicksii”, które mają tworzyć niski, zimozielony żywopłot. W pobliżu wiaty śmietnikowej pojawiły się serdeczniki pospolite, a jesienią na całym dziedzińcu zasadziłem setki cebul tulipanów, narcyzów czy krokusów.

Żywopłot z cisu poredniego „Hicksii”

Większy ogród to zwiększone zapotrzebowanie na wodę. Do istniejącej już instalacji gromadzącej wodę deszczową dokupiłem stulitrową beczkę. Deszczówkę gromadzę również w dwóch pojemnikach o łącznej pojemności 40 l. Obecnie mogę gromadzić do 350 l wody opadowej. Nie jest to niestety ilość wystarczalna, ale nie zamierzam poprzestać na tych zbiornikach. Również dotychczasowy kompostownik szybko wypełniał się zielonym materiałem. Dlatego zdecydowałem się na budowę pryzmy kompostowej w rogu działki oraz kompostownika liściowego.

Oczywiście bardzo mocno na 2020 rok wpłynęła pandemia. Podczas pierwszego lockdownu, gdy zamknięto nawet parki, ogród był dla mnie jedyną ostoją normalności, w której spędzałem każdą wolną chwilę. To tylko kolejny dowód na to, jak bezcenne są takie miejsca i jak trudno wytrwać bez obcowania z zielenią. Jeśli chodzi o biologiczne funkcjonowanie ogrodu, oczywiście wszystko toczyło się tak, jakby ludzkie problemy nie miały tu żadnego znaczenia. Natomiast wirus miał wpływ na rezygnację z zaplanowanych wcześniej wydarzeń, czyli wspólnego spaceru do miejsca, które miało zostać opisane na blogu, oraz z drugich urodzin Zielonego Bloku. Mimo to był to najaktywniejszy sezon w ogrodzie. Latem, kiedy zniesiono pandemiczne ograniczenia, odwiedziło mnie w ogrodzie kilku wyjątkowych gości: przemiłe panie z „Kraków dla mieszkańców”, Artur (arcziland.blogspot) i Krzysztof przyjechali aż z Poznania, Ela i Zuza z Pracowni Animacji Ekologicznej Ośrodka Kultury im. C.K. Norwida w Nowej Hucie oraz po sąsiedzku Marcin z Moja Krowodrza.

Był to również rok dużej aktywności medialnej Zielonego Bloku. W magazynie Architektura & Biznes (05/2020) „Lekcja trzeciej… światowej” zdjęcia m.in z Zielonego Bloku zilustrowały wywiad z Zuzanną Skalską na temat zmian w świecie w czasie i po pandemii. W sierpniu Pracownia Animacji Ekologicznej z Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida opublikowała podcast, w którym opowiadam o historii i przedstawiam ideę Zielonego Bloku. Niecały miesiąc później ukazał się mój artykuł na temat Zielonego Bloku w 35. numerze magazynu Gardeners' World Edycja Polska.

Pod względem pogodowym był to również ekstremalny rok. Początek wiosny był bardzo suchy, a kiedy pojawiły się oczekiwane deszcze to w zasadzie nie odpuszczały przez dłuższy czas. W efekcie mieliśmy wyjątkowo mokry rok z intensywnymi, niszczącymi opadami, silnymi wiatrami i koszmarną plagą ślimaków. Liczba słonecznych dni była niewystarczająca, a kiedy już pojawiało się słońce, to towarzyszyły mu bardzo wysokie temperatury. Zmiany klimatyczne, których obecnie doświadczamy, przejawiają się właśnie w takich ekstremalnych zjawiskach – znane wszystkim cztery pory roku dawno już zostały wyrwane ze swoich kalendarzowych ram. Pomimo tych trudności ogród dojrzewa i prezentuje się coraz lepiej.